• oferty last minute 10 touroperatorów

Podróże po Indonezji. Pępek świata na Jawie.

[Podróże po Indonezji. Pępek świata na Jawie.] - Tomasz - 2008-05-05 21:55:06.892225

Gdyby na każdą wyspę poświęcić jeden dzień, zwiedzenie Indonezji zabrałoby 50 lat. Ja miałem tydzień, by poznać Jawę.

Największy kraj muzułmański, jeden z najludniejszych (4.) i największych (15.) na świecie, rozrzucony na ponad 18 tys. wysp rozpiętych wzdłuż równika na długości 5 tys. km - oto najkrótszy opis Indonezji. Trzeba by też wspomnieć o niemal 300 grupach etnicznych i co najmniej tyluż językach, odkrywanych co roku dziesiątkach nowych gatunków roślin i zwierząt, ponad setce czynnych wulkanów... Oderwałem się od lektury przewodnika, bo jumbo jet lekko się zakołysał. Za oknem światła Dżakarty - te niekończące się fakty i liczby były już na wyciągnięcie ręki...

***

Pora deszczowa miała się ku końcowi (był początek kwietnia), a jednak koszula przykleiła mi się do pleców, zanim jeszcze przebiłem się przez zakorkowaną ulicę do samochodu. Natychmiast otoczył mnie wianuszek dzieci. Jedne chciały wepchnąć mój plecak do bagażnika, inne prześcigały się w podtykaniu pod nos czerwonych jambu, włochatych rambutanów i pokrytych brązowymi łuskami salaków.

Słodki zapach owoców i goździków (dodawanych tu powszechnie do tytoniu) przypomniał mi o portugalskich żeglarzach, którzy na początku XVI w. po długich poszukiwaniach trafili w końcu na Wyspy Korzenne. Pięć małych wysp archipelagu Moluków było wówczas jedynym miejscem na świecie, gdzie rosły goździki i gałka muszkatołowa. Sto lat później handel przyprawami zmonopolizowała holenderska Kompania Wschodnioindyjska. Jej główna baza, Batawia, powstała na zachodniej Jawie. Z czasem to stare niderlandzkie miasto - znane dziś jako Kota - zostało wchłonięte przez kilkunastomilionową Dżakartę.

Z usianego gęsto wieżowcami i hotelami centrum metropolii taksówka jedzie tu w sobotni poranek dobre pół godziny (w zwykły dzień radzę wziąć pod uwagę korki). Po drodze mijamy chińską dzielnicę Glodok, która wciąż nosi ślady zamieszek sprzed dziesięciu lat (Chińczycy to zaledwie kilkuprocentowa mniejszość, ale posiadają trzy czwarte indonezyjskiego kapitału, stąd liczne napięcia).

Sercem Koty jest plac Fatahillah z muzeum w okazałym XVIII-wiecznym ratuszu, pełnym kolonialnych mebli i portretów gubernatorów. Kiedyś z balkonu nad głównym wejściem sędziowie oglądali egzekucje, dziś nieliczni turyści zobaczą tylko dzieci w szkolnych mundurkach uganiające się za piłką i stare portugalskie działo uważane za symbol płodności z powodu zdobiącego je znaku dłoni zaciśniętej w figę (w Indonezji uchodzi za obsceniczny). Na zachód od placu rozciąga się najstarszy kwartał kolonialny ograniczony z drugiej strony kanałem. Wilgotny klimat nie oszczędził architektury, pokrywając liszajami fasady białych piętrowych domów o czerwonych mansardowych dachach. Najokazalsze kamienice mają kilkukondygnacyjne wieże kryte metalowymi hełmami, a skromniejsze - proste portyki dźwigające przeszklone werandy. Ten mały Amsterdam wypełniają hałasy dobiegające z rozmaitych warsztatów, warkot skuterów i nawoływania obwoźnych sprzedawców soków.

Idąc na północ wzdłuż kanału, natykam się na drewniany zwodzony most. Dziś to zabytek, ale w czasach kolonialnych musiał być ruchliwy - łączył dwa brzegi ptasiego targu. Dalej port. Dostępu broni tu maleńka kamienna warownia z białą wieżą (stanęła w XIX w., na miejscu pierwszej izby celnej w Dżakarcie). Zza jej niskiego muru widać czerwone dachy długich, XVII-wiecznych spichlerzy. Wciąż służą jako magazyny, ale już nie kawy, herbaty czy cukru, tylko rozmaitych narzędzi, zabawek i elektroniki, sprzedawanych w przyklejonych do spichlerzy prowizorycznych budkach. W jednym z nich mieści się muzeum morskie.

Nad samą zatoką Kelapa (ind. kokos) w labiryncie zaułków rozłożył się targ rybny i żeglarski. W liny i kotwice zaopatrują się tu pewnie kapitanowie drewnianych szkunerów zacumowanych wzdłuż długiego pirsu. Flota handlowych żaglowców wygląda jak kadr z filmu o Sindbadzie.

źródło: gazeta.pl
autor: Krzysztof Jarymowicz

Newsletter

Dopisz się do newslettera i bądź na bieżąco informowany o promocjach i nowościach:
Travelzone.pl zapewnia najwyższe standardy bezpieczeństwa transakcji z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii szyfrowania danych
we współpracy z profesjonalnymi partnerami oferującymi bezpieczne płatności internetowe dla sklepów i serwisów,
akceptację kart Visa, MasterCard/EuroCard, JCB, Diners Club, Maestro i Visa Electron
a także szybkich przelewów internetowych (takich jak mTransfer, iPko).
Biuro Obsługi Klienta:

+48 801 00 31 26 (infolinia)
+48 24 36 23 996

pon.-pt. 09:00-19:00
sob.-niedz. NIECZYNNE

Formularz kontaktowy Tagi

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego - szczegóły

DOTACJE NA INNOWACJE FUNDUSZE EUROPEJSKIE DLA ROZWOJU INNOWACYJNEJ GOSPODARKI

Ta strona używa cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz regulamin serwisu. Akceptuję Czytaj więcej